Polskie Porty Lotnicze starają się robić wszystko, aby zapowiadany wcześniej termin oddania do użytku Portu Polska, zapisany na 2032 rok, był wciąż aktualny. PPL są inwestorem strategicznym nowego lotniska, które powstanie w Baranowie.
– My, jako podmiot, który wchodzi do Portu Polska i będzie jego udziałowcem, zrobimy wszystko, żeby ten 2032 rok był aktualny. Przeglądamy natomiast modele biznesowe i staramy się to wszystko skorelować z tym, co się dzieje na Lotnisku Chopina – podkreślił na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami Marcin Danił, członek zarządu Polskich Portów Lotniczych (PPL), który
podczas Kongresu Rynku Lotniczego rozmawiał z nami także o modernizacji stołecznego portu.
Jego zdaniem trudno w tym momencie mówić o procentowych prognozach powodzenia inwestycji. – Ryzyko w tego typu dużych inwestycjach jest zawsze duże. W Europie tylko 7 proc. inwestycji kończy się na czas. Czyli 93 proc. ma jakieś opóźnienia związane z decyzjami środowiskowymi czy skomplikowaniem prac – tłumaczył członek zarządu PPL.
Danił zwrócił uwagę, że Polacy w ostatnim czasie nie budowali takich dużych obiektów. – Mówimy tutaj o całej logistyce, zapewnieniu na przykład wywiezienia ziemi. Będą wielkie wykopy, palowanie czy odwadnianie, poletka rozstęczające. To wszystko wiąże się z pewnymi opóźnieniami, bo firmy budowlane czy firmy logistyczne, które będą wspierać ten proces, też muszą się przygotować – wyjaśnił członek zarządu PPL.
Według niego problemem może być zakup kruszca. – Wiecie, że dzisiaj uruchomienie kopalni kruszców to jest sześć lat. Decyzje środowiskowe, badania ekologiczne i tak dalej. W związku z tym, jak to wszystko dodamy, to patrząc realnie, uważam, że może nastąpić jakieś opóźnienie. Natomiast nie jestem w stanie ani określić procentów, ani wypowiadać się w imieniu kolegów z Portu Polska, bo to oni prowadzą tę inwestycję – zaznaczył Danił.
W podobnie ostrożnym tonie wypowiadał się wcześniej Piotr Malepszak, rządowy pełnomocnik ds. CPK, czyli spółki realizującej inwestycję Port Polska. – Ten termin podtrzymujemy, chociaż dokumenty, które są dostępne od kilku lat są dokumentami jawnymi i wskazują na ryzyka inwestycyjne oraz na kwestie dotyczące samego procesu inwestycyjnego. W wielu inwestycjach infrastrukturalnych te terminy nie są dotrzymywane – przypomniał zgromadzonym dziennikarzy Malepszak.